ZB-Szwoch.pl - Mój pamiętnik z wypraw

Witam w moim miejscu na świecie! Znajdziesz tu kilka spostrzeżeń, wspominek z wypraw i generalnie – mój punkt widzenia na podróże. Skoro już tu jesteś, to może akurat znajdziesz inspirację na swą własną :)

Północ

Północ pochłaniała mnie stopniowo. Na początku zaczęło się dość niewinnie, od przejechania w 2 tygodnie własnym autem Skandynawii w 2012 roku. Potem był rejs na Islandię przez Wyspy Owcze, jeszcze przed erą tanich lotów na wyspę lodu i ognia. Następnie poszło już lawinowo, Svalbard i przede wszystkim Grenlandia, powroty do Skandynawii, Laponii, a ostatnio z dużym skrętem na Daleki Wschód i zamarznięty Bajkał.

Zasadniczo przed dłuższy czas nie wyobrażałem sobie obierać innego kierunku niż północny. Co mnie tam najbardziej urzekło? Północy się nie zwiedza, nie przemieszcza z miejsca do miejsca w poszukiwaniu nowych atrakcji. Tam się to wszystko chłonie w każdej chwili, powietrze, zapachy, ciszę. Nie jest tak, że jestem wielkim orędownikiem zimna. Co więcej, fizycznie nie mam szczególnych predyspozycji, by mieć przed zimnem naturalną ochronę. Zimno jednak wielokrotnie potrafi być naszym sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. Gdybym miał do wyboru: minus 30 stopni lub plus 30, bez wahania wybiorę tę pierwszą opcję.

Natura stworzyła świat tak, że tereny najbardziej dzikie i surowe (czy to lodowe pustkowia, czy pustynie), są z reguły bezludne. W nich się na dłuższą metę najbardziej odnajduję. Osobiście marzy mi się wyprawa nieco dłuższa, np. kilkumiesięczna. Może z czasem sytuacja życiowa mi na takową pozwoli… 🙂